Żegnaj smutku!

Żegnaj smutku!

Ktoś mnie kiedyś zapytał :

Czy w „wewnętrznym kosmosie” można odkryć dlaczego człowiekowi jest coraz smutniej?

Tak. Rozwój duchowy to właśnie szukanie odpowiedzi jak złagodzić ziemskie troski!

 

Cierpieć, czy nie cierpieć? Oto jest pytanie...

Cierpieć, czy nie cierpieć? Oto jest pytanie...

Przychodzi taki moment w terapii duchowej, kiedy bum!, człowiek czuje w sobie Wielki Piątek. W żyłach ołów, w piersiach tępy ból, w oczach łzy. Smutek i cierpienie. Nie-fizyczne. Choć w ciele też boli.

Nie brzmi to zbyt zachęcająco, wiem. Kto chce cierpieć? Nikt, bo cierpienie boli. Czy można się rozwijać w terapii bez fazy bólu? 

Kartezjańskie manowce goodbye!

Kartezjańskie manowce goodbye!

Ile dziurek w bucie może założyć prawdziwy gentleman? Ile włosów i gdzie musi sobie dodać lub odjąć prawdziwa dama? Jaka torebka?  Zegarek, krawat, samochód? Wszystko ma swoją symbolikę. Wygląd wiecznego pióra mówi o Tobie: to alfa, umie polować, doskonale wie, jak przechytrzyć wroga. Albo odwrotnie: to omega, ofiara i nieudacznik, potknie sie uciekając przed problemami i jeszcze  Ciebie podetnie. 

Klepnięty przez naukowców kartezjański wzorzec  myślenia o sobie i o świecie, umocnił w człowieku, to, do czego i tak ma wielki talent: do określania siebie przede wszystkim w dialogu z materią.

Duchowość i pieniądze.

Duchowość i pieniądze.

Siedziałam wczoraj w „Wedlu” na Krakowskim Przedmieściu, popijałam herbatkę pomarańczową, wstrzymywałam się od jedzenia czekolady i gawędziłam ze znajomą dziennikarką na temat duchowości  i pieniędzy. Czy do siebie pasują, czy się wykluczają, czy mogą się wspierać, czy taki duet całkowicie nie wypada... No i najważniejsze: czy duchwość może pomóc w zarobieniu pieniędzy??

(Oczywiście, że może, bo może pomóc w każdym temacie, więc i w tym także. Ale o tym za chwilę...)

Chętnie się porozwijałam, bo to w sumie ciekawe.

Jestem fuzją materii fizycznej i materii świetlistej. Fuzją ciała i duszy. Materia fizyczna wie, co z pieniędzmi robić. Ale po co materii świetlistej pieniądze? Czy w ogóle ich potrzebuje?

 

Dusza, elfy i guziczki w windzie do nieba

Dusza, elfy i guziczki w windzie do nieba

Dusza, elfy i guziczki w windzie do nieba.

Wiele tekstów na tym blogu to mój debiut swobodnego mówienia o metodzie, którą pracuję. Długo zbierałam się do mówienia o tym „swobodnie”, „wprost” i „bez owijania w bawełnę” wcale nie dlatego, że metoda jest dziwna. I nawet nie dlatego, że dziwi innych. Największym problemem było to, że mój rozum przez dłuższy czas nie był w stanie jej pojąć i przyjąć jako oswojoną.

Ale najwyraźniej do wszystkiego można się przyzwyczaić, bo dziś spokojnie i na luzie mogę o sobie powiedzieć do mojego warsztatowicza: tak, otwieram portale do wyższych stanów świadomości, proszę sobie teraz wygodnie usiąść, zaraz zobaczy Pan w wyższym wymiarze krasnoludka i jednorożca, a w jeszcze wyższym swoją duszę i swoich aniołów. Czy będzie Pan mógł z krasnoludkiem porozmawiać? Tak, jak najbardziej. Dotknąć grzywy jednorożca? Oczywiście, ale tylko pod warunkiem, że jednorożec też będzie miał na to ochotę, ale na szczęście na ogół mają.

Otwieranie portalu i pracę z wyższymi wymiarami nazwałam Technologią Wielowymiarową, bo jest to konkretne know-how zarządzania sobą.

 

Facebook

Nadchodzące wydarzenia

Technologia wielowymiarowa
Technologia wielowymiarowa